Najdziwniejsze pomysły na aranżację wnętrza mieszkania

Czy jesteście znudzeni ostatnio coraz bardziej popularnym skandynawskim minimalizmem? Nie macie pomysłu, jak ciekawie urządzić swoje mieszkanie, by uniknąć wszechobecnej sterylnej bieli, naznaczonej hebanowymi akcentami? Oto kilka pomysłów, które pozwolą Wam wygonić nudę ze swojego lokum i sprawić, by codziennie stanowiło ono dla Was atrakcję.

Akwarium, akwarium i jeszcze raz akwarium

W postaci łuku ozdobnego nad łóżkiem, umiejscowione w spłuczce toaletowej czy umywalce. Patrzenie na kolorowe rybki podobno potrafi przynieść głębokie uczucie relaksu. Jakiż inny stan jest bardziej pożądany w miejscu, jakim jest Wasza prywatna przestrzeń?

Akwarium – Pixabay.com/ ParentRap

 

Moja prywatna plaża

A właściwie jej najbardziej istotny element. Piasek. Siądź wygodnie przed biurkiem, zanurz zmęczone  po całym dniu stopy w złocistym podłożu. Opcja dla osób nieposiadających kotów! Istnieje ryzyko, że zwierzaki urządzą sobie kuwety na środku pokoju.

Piasek – commons.wikimedia.org/ Damien du Toit

 

Pobujamy się?

Przy okazji zjemy obiad. Jak? Dzięki bujanemu stołowi. Ten wynalazek opracowany przez designerów z Londynu pozwala zasiąść przy stole na podwieszonych na specjalnym stelażu huśtawkach. Doskonałe rozwiązanie przełamujące rutynę spożywania posiłków z rodziną i przyjaciółmi.

 

Huśtawka – commons.wikimedia.org/ Ramzy Muliawan

 

Ping-pongowe drzwi

Jeden ruch i służący dotychczas jako drzwi stół do ping-ponga jest do Waszej dyspozycji. Doskonała okazja do rekreacji i zacieśniania więzi ze współlokatorami zamknięta w kompaktowej i funkcjonalnej formie!

Ping-pong – Flickr.com/ Tobias Fraenzel

 

Nowoczesne rozwiązania w kuchni, które ułatwią codzienne życie

Funkcjonalna kuchnia to marzenie każdego z nas. Jednak sprawienie, by była ona w pełni praktyczna i wygodna, nie jest łatwym zadaniem. Aranżacją kuchni powinniśmy zająć się już na etapie projektowania samego pomieszczenia. To, jak ją urządzimy, wpłynie na jej użytkowanie i ułatwi codzienne korzystanie. 

Trójkąt roboczy – tradycyjny, ale najlepszy układ kuchni

Kuchnie, w zależności od wielkości, mogą być rozplanowane w różnych układach. Przed podjęciem decyzji, który z nich wybierzesz, dokładnie przeanalizuj wszystkie za i przeciw.

Trójkąt kuchenny, jak sama nazwa wskazuje, to 3 elementy: lodówka, zlew oraz piekarnik/kuchenka. Układ tych rzeczy musi tworzyć logiczny ciąg. Urządzenia powinny być umieszczone w jego trzech narożnikach w następujących odległościach:

  • od lodówki do zlewozmywaka 120 – 210 cm
  • od lodówki do kuchenki 120 -270 cm
  • od zlewozmywaka do kuchenki 120 – 210 cm – w mniejszych kuchniach może być 90 cm

Dzięki takiemu rozwiązaniu jednoczesne korzystanie z tych urządzeń będzie wygodniejsze, bardziej ergonomiczne i zaoszczędzi nam zbędnych kroków podczas przygotowywania posiłków.

W przypadku węższych kuchni, tych o szerokości 180 cm, idealnie sprawdzi się zabudowa jednorzędowa. Stosowana jest ona również często w przypadku kuchni otwartych na jadalnię lub salon. Takie rozwiązanie pozwala zaoszczędzić miejsce, a jednocześnie nadać pomieszczeniu charakter.

W kuchni można też zastosować zabudowę w kształcie litery L. Jej krótsze ramię będzie miało 120 cm. Tego typu zabudowa będzie zdecydowanie lepiej wyglądała, jeśli kuchnia będzie miała blisko 260 cm szerokości, a krótsze ramię 200 cm. Niestety minusem tego typu zabudowy są stosunkowo duże odległości między sprzętami.

Dobór i rozmieszczenie blatów

Tradycyjnie mówi się, że blat kuchenny o długości około 80 cm powinien znajdować się między zlewozmywakiem a kuchenką. Często jednak w projektach nowoczesnych kuchni blat zmienia swoje miejsce. W przypadku przygotowywania kanapek lub innych potraw niewymagających gotowania czy pieczenia, najbardziej przydatny jest blat położony między lodówką a zlewozmywakiem. W wielu kuchniach jako blaty kuchenne wykorzystuje się stoły lub pomocnicze stoliki na kółkach.

Skoro mowa o blatach, przy projektowaniu funkcjonalnej kuchni warto pamiętać o ich odpowiedniej wysokości oraz głębokości. Przede wszystkim powinno się uwzględnić wzrost domowników i do nich dostosować odpowiednią wysokość tych powierzchni. Aby ustalić, jaki jest optymalny poziom, należy zmierzyć wysokość od zgiętego łokcia do podłogi i odjąć 15 cm. Dla przykładu przyjmijmy, że właścicielem kuchni jest osoba o wzroście 160 cm. Wówczas blat roboczy powinien znajdować się 90 cm od podłogi.

Ergonomia przede wszystkim

O tym, czy kuchnia jest nowoczesna i wygodna decyduje również funkcjonalny rozkład szafek. Dobrym rozwiązaniem jest zrezygnowanie z półek w dolnych szafach, a zamontowanie zamiast nich szuflad, które zagwarantują wygodny dostęp do produktów i narzędzi kuchennych.

Aby zachowanie porządku było jeszcze łatwiejsze, warto zaopatrzyć się w specjalne przedziałki właśnie do szuflad i pojemniki na sypkie produkty.

Oświetlenie ma znaczenie

Bardzo ważną kwestią, której nie można pominąć, jest oświetlenie w kuchni. Dzięki niemu nasze pomieszczenie zyskuje nie tylko na funkcjonalności, ale i wyglądzie. Oświetlenie ledowe, halogenowe czy oprawy świetlne w dnach szafek to obecnie najpopularniejsze rozwiązania, które doskonale rozjaśnią przestrzeń roboczą i nadadzą jej niepowtarzalnego charakteru.

Rozwiązania na miarę XXI wieku

Kuchnia to miejsce spotkań rodziny i wykonywania wielu prac, w tym posiłków. Czasem zajęcia te bywają uciążliwe i monotonne. Jednak dzisiejsza technologia daje nam prawie nieograniczone możliwości na ułatwianie sobie codzienności. Kuchenne innowacje są jednymi z nich i warto po nie sięgać. Nawet baterie kuchenne potrafią zaskoczyć swoją funkcjonalnością i realnie poprawić komfort naszej codziennej pracy.

  • Wrzątek bez czekania


Już nie potrzebujesz czajnika, żeby zagotować wodę na herbatę. Na rynku dostępne są nowoczesne baterie kuchenne z wbudowanym bojlerem. Dzięki nim masz nieograniczony dostęp do gorącej wody, kiedy tylko jej potrzebujesz. Takie baterie wykonane są z odpornych na korozję materiałów, które nie zmieniają smaku wody. Ponadto, aby zachować bezpieczeństwo, posiadają też specjalny system chłodzący chroniący przed poparzeniem i blokadę przed przypadkowym puszczeniem wrzątku przez dzieci.

  • Bateria kuchenna z filtrem

Filtry do wody mają za zadanie poprawić jej jakość, wzbogacić smak oraz nieco ją zmiękczyć. Chcąc wyjść naprzeciw trendom zdrowego stylu życia, możesz zafundować sobie baterię kuchenną z filtrem. Działa ona na podobnej zasadzie jak bateria z  wrzątkiem – dzięki zastosowaniu dodatkowego perlatora mamy dostęp nie tylko do ciepłej i zimnej wody, ale również do tej filtrowanej. Jest to tzw. bateria trójobwodowa.

  • Baterie elektroniczne

Baterie elektroniczne łączą w sobie najlepsze funkcje standardowych modeli z nowoczesnymi udogodnieniami. Dzięki temu, że są zasilane na baterie lub sieciowo, możemy nie tylko uruchomić je bezdotykowo – dzięki zamontowanemu czujnikowi ruchu, ale i zaprogramować według własnych potrzeb np. ustawiając optymalną temperaturę wody i czas jej płynięcia.

  • Inteligentna lodówka

To urządzenie bez wątpienia nadaje zupełnie nowy wymiar inteligentnej i funkcjonalnej kuchni. Zapomnij o jednofunkcyjnej lodówce i zastąp ją tym wielofunkcyjnym wynalazkiem. Lodówka w stylu smart posiada szereg możliwości, które pozwalają na znaczne ułatwienie sobie życia i lepszą komunikację między domownikami. Potrafi ona sama tworzyć listę zakupów poprzez stałe monitorowanie swojej zawartości, umożliwia tworzenie grafików dla członków rodziny, wysyłanie wiadomości, udostępnianie zdjęć, a nawet oglądanie filmów na zamontowanym wyświetlaczu. Sterować tą lodówką można dzięki specjalnej aplikacji na smartfona. Czy to nie brzmi jak bajka?


Planując swoją kuchnię zadbaj więc nie tylko o odpowiedni dobór mebli czy kafli na podłogę lub ścianę. To pomieszczenie ma być przede wszystkim nowoczesne i wyposażone w najnowsze technologie. To one będą codziennym asystentem w domowych pracach i to one sprawią, że kuchnia stanie się Twoim królestwem.

Autorką wpisu jest Agnieszka Możejko, pasjonatka aranżacji wnętrz oraz redaktorka bloga łazienkaplus.

Dlaczego warto zamieszkać w Krakowie?

Współcześnie coraz mniejszą uwagę przywiązujemy do stałego miejsca zamieszkania. Szczególnie dotyczy to ludzi młodych. Oczywiście docelowo marzymy o tym, by zamieszkać w jakimś zjawiskowym miejscu, natomiast póki go nie znajdziemy, przeprowadzanie się i pozostawanie w swoistym kwaterunkowym constant motion to dla wielu codzienność. Myśląc o miejscu, z którym można by związać się na dłużej, warto, z kilku powodów, zwrócić oczy w kierunku stolicy Małopolski.

  1. Szerokie perspektywy na przyszłość

Kraków jest miastem z jedną z najniższych stóp bezrobocia w Polsce. Dane z początku 2017 r. mówią o udziale osób niezatrudnionych w ogóle mieszkańców kształtującym się na poziomie 3,6 %. [1]

Stolica Małopolski jest siedzibą wielu międzynarodowych korporacji (Google, IBM, Shell). Fakt ten w dużym stopniu wpływa na podwyższenie szans zatrudnienia dla osób chcących osiedlić się w mieście.

Dodatkowo, Kraków jest miejscem sprzyjającym do założenia swojej działalności gospodarczej. W 2011 r. został on uznany za najlepsze miejsce do prowadzenia działalności polegającej na usługach dla biznesu według Konferencji ds. Handlu i Rozwoju. W 2012 został zaś sklasyfikowany w obrębie listy 120 najatrakcyjniejszych miast świata.

  1. Walor edukacyjny

Kraków to bez wątpienia najbardziej akademickie miasto w Polsce. Przemawia za tym fakt, iż około 1/5 całej populacji to osoby studiujące. Swoją siedzibę mają tutaj aż 23 uczelnie wyższe, w tym najstarszy w Polsce Uniwersytet Jagielloński. Miasto posiada bogatą infrastrukturę sprzyjającą studenckiemu życiu. Pełno tutaj pubów, klubów i dyskotek.

  1. Splendor lat minionych

Dawna stolica. Siedziba królów z czasów świetności naszego kraju. Miasto było świadkiem wielu przełomowych wydarzeń w historii Polski i Europy. Historia pozostawiła świadectwo
w postaci zabytków architektonicznych i nie tylko.

Wszystko to sprawia, że Kraków już dawno określony został turystyczną wizytówką Polski. Ściąga odwiedzających z całego świata, przez co dochód z branży turystycznej przekłada się również na bogactwo mieszkańców.

  1. Rekreacja

Turystyczna strona Krakowa to nie tylko światowej sławy zabytki. To również cała infrastruktura rozrywkowa. Do jej szerokiego wachlarza możemy zaliczyć wszelkiego rodzaju kawiarnie, restauracje, kina, teatry, kompleksy basenowe, czy szlaki rowerowe i piesze.

Z tego wszystkiego możecie korzystać w grodzie Kraka. Nic nie szkodzi, że jesteście jego mieszkańcami. Tym nie można się znudzić.

  1. Ceny mieszkań w zasięgu Kowalskiego

Stolica Małopolski rozrasta się w szybkim tempie przeżywając prawdziwy boom mieszkaniowy. W tym przypadku warto zwrócić uwagę na dwie dzielnice – Czyżyny i Prądnik Czerwony, które ostatnio dynamicznie rozwijają się pod względem zarówno mieszkaniowym, jak i infrastrukturalnym. Poczynione inwestycje w tkankę miejską i potencjał tych lokalizacji sprawiają, że mieszkania kupione w tych miejscach szybko zyskują na wartości. Przemawia za tym również atrakcyjna, zwłaszcza na tle innych dzielnic, cena. Przykładowo, w przypadku osiedla #dobrego (Prądnik Czerwony) ceny rozpoczynają się od 6.150 zł/m2, a w przypadku osiedla Nowe Czyżyny od 4.700 zł/m2.

 

 

 

[1] Źródło: http://wup-krakow.pl/malopolski-rynek-pracy/badania-i-analizy/inf_miesiczna_stycze_2017.pdf

6 zalet kupna mieszkania na rynku pierwotnym

W większości przypadków zakup mieszkania to największa inwestycja w naszym życiu. W związku z tym warto poważnie zastanowić się nad miejscem, w które będziemy lokować kapitał takiej wysokości. Jak duże mieszkanie będzie dla nas odpowiednie? Jaka lokalizacja będzie najlepsza? Czy kupujemy mieszkanie na rynku wtórnym czy u dewelopera? To tylko kilka z pytań, jakie osoby szukające własnego M zadają sobie każdego dnia. My postaramy się dzisiaj znaleźć 6 zalet kupna mieszkania u dewelopera.

1. Większa wartość rynkowa mieszkania
Kupno lokalu od dewelopera jest bardziej przyszłościową inwestycją. Jeżeli kiedyś, w wyniku bliżej nieokreślonych okoliczności, będziemy musieli się przenieść – mamy większe szanse na sprzedać swojego lokum za wyższą cenę, niż w przypadku, gdyby pochodziło ono z rynku wtórnego.

2. Ułatwiony dostęp do kredytu hipotecznego
Kto z nas posiada tyle środków, by pozwolić sobie na zakup mieszkania za gotówkę? Zwykle kredyt zaciąga zdecydowana większość. Dla banków, świadczących tę usługę, jesteśmy klientem bardziej wiarygodnym i tym samym atrakcyjnym, jeśli celem kredytu jest lokum zakupione u dewelopera.

3. Wszystko od zera
Jeżeli chcemy uwić gniazdo w stu procentach po swojemu, jedynym wyjściem jest kupno mieszkania w stanie surowym. Dzięki temu będziemy mogli wybrać, czy pod naszymi stopami mają znajdować się płytki, panele czy parkiet. Zadecydujemy także o kolorze ścian czy o tym jaki żyrandol ma zawisnąć w salonie.

4. Rękojmia i gwarancja
Deweloper odpowiada za wady nieruchomości przez okres pięciu lat od zawarcia transakcji. W przypadku mieszkań z rynku wtórnego takiego zabezpieczenia jesteśmy, niestety, pozbawieni.

5. Pewne miejsce parkingowe
W czasach, kiedy prawie każdy z nas jest zmotoryzowany, przestrzeń do zaparkowania samochodu jest nieodzowna, zwłaszcza w dużych miastach. Gwarancja parkingu z pewnością zachęci wiele osób chcących uniknąć codziennych poszukiwań miejsca, w którym można bezpiecznie postawić swój samochód. Oferta deweloperska zwykle to uwzględnia.

6. Ulga podatkowa
W przypadku kupna mieszkania na rynku pierwotnym, nabywca zwolniony jest z podatku od czynności cywilno-prawnych. Wysokość rzeczonej opłaty wynosi 2% wartości kupowanej nieruchomości. Biorąc pod uwagę fakt, że ceny mieszkań to kwoty sześciocyfrowe i większe, jest to naprawdę spora oszczędność.

 

Ekotrendy w budownictwie

Pogłębiające się problemy z zanieczyszczeniem wód, smog czy efekt cieplarniany to coraz bardziej słyszalne pojęcia. Nagłaśniane już nie tylko przez ekologów utrwalają się w świadomości zwykłego Kowalskiego. Bez wątpienia z każdym rokiem powiększa się stopnień naszej wrażliwości na problemy środowiska. Szukamy rozwiązań, które stopniowo pozwolą powstrzymać lub, w najlepszym wypadku, cofnąć skutki działania człowieka. Początkowo proekologiczna moda, która obecnie przeradza się w standard, nie omija również budownictwa mieszkaniowego. Co więcej, staje się wyznacznikiem jakości w branży nieruchomości.

Energooszczędność kluczem do sukcesu

Wykorzystanie energooszczędnych rozwiązań w budownictwie jest przykładem sytuacji win-win. Obniżenie zapotrzebowania budynków na energię to przede wszystkim oszczędność pieniędzy. Efektem ubocznym jest pozytywny wpływ na środowisko. Przykładów rozwiązań, które mogą przynieść oczekiwany skutek i obniżyć zużycie energii, a które coraz częściej wykorzystywane są w budownictwie mieszkaniowym, jest wiele. Począwszy od zastosowania żarówek LED-owych i ekowind w budynku, poprzez tworzenie SMART-mieszkań, które optymalizują zużycie energii urządzeń dostosowując je do rzeczywistych potrzeb mieszkańców, a na wykorzystaniu alternatywnych źródeł zasilania (w tym energii odnawialnej) kończąc.

Wielkomiejskie problemy ze środowiskiem

Wiele spośród nowych inwestycji powstaje w największych polskich miastach. Warszawa, Kraków, Poznań, Gdańsk czy Wrocław dynamicznie się rozwijają i ze względu na możliwe pogłębienie się problemów środowiskowych w tych miastach ze szczególną dbałością należy wykorzystywać ekorozwiązania. Pomocne może okazać się odpowiednie zaprojektowanie otoczenia inwestycji. Coraz częściej w pobliżu stref wejścia możemy zauważyć rosnące rośliny, które potrafią oczyszczać powietrze z toksyn, tzw. rośliny antysmogowe takie jak: skrzydłokwiat czy sensewieria gwinejska, figowiec benjamina czy bluszcz. Innym stosowany rozwiązaniem są mechanizmy pozwalające na zebranie, oczyszczenie i zmagazynowanie wody deszczowej i wykorzystanie jej następnie np. do podlewania osiedlowej roślinności.

Przyszłość w recyklingu?

Nie od dziś wiadomo, że generujemy za dużo odpadów. Cześć zużytych materiałów można jednak ponownie wykorzystać. Na świecie na popularności zyskują materiały recyklingowe, które można wykorzystać w budownictwie, jak drewno czy część metali. W naszym kraju takie rozwiązania dopiero są testowane, ale możliwe, że już za kilka lat będą na porządku dziennym, a inwestycje budowane w oparciu o powtórne wykorzystanie części materiałów będą doceniane.

Zakup inwestycyjny lekiem na nierentowne lokaty bankowe?

Rada Polityki Pieniężnej w ostatnim czasie utrzymuje rekordowo niskie stopy procentowe (referencyjną na poziomie 1,50%)[1]. Co to oznacza w praktyce? Po pierwsze zamrażanie środków na lokatach bankowych jest wyjątkowo nieopłacalne. Po drugie więcej osób poszukuje odpowiedniej alternatywy inwestycyjnej, która z jednej strony zagwarantuje sensowny zwrot, a z drugiej zapewni podobne do lokat bezpieczeństwo. Powoduje to, że część z nich decyduje się zainwestować swoje oszczędności w nieruchomości.

Dekadę temu referencyjna stopa procentowa oscylowała w granicach 5%[2]. Osobom, które decydowały się na zdeponowanie środków na lokacie bankowej, pozwalało to uzyskać korzystny zwrot z poczynionej inwestycji. Jednocześnie ryzyko utraty środków było ograniczone do minimum.  Wydawać by się mogło, że był to rozsądny zabieg stosowany przez osoby, które m.in. z powodu towarzyszącego ryzyka obawiały się inwestować np. w papiery wartościowe.

Od tego czasu jednak sytuacja uległa istotnej zmianie. Wojciech Boczoń, analityk Bankiera wskazuje, że biorąc pod uwagę wysokość stóp procentowych, osoby, które w styczniu 2016 roku zdecydowały się wpłacić 1000 złotych na bezpłatny ROR, rok później realnie były biedniejsze o 18 złotych. Wszystko za sprawą inflacji wynoszącej 1,8%[3]. Podaje to mocno w wątpliwość zasadność inwestowania w lokaty bankowe.

Sytuacja ta sprawiła, że co bardziej świadome osoby odeszły od tego rozwiązania i postanowiły poszukać bardziej efektywnych sposobów na ulokowanie zaoszczędzonego kapitału. Zamiast swoje pieniądze „pomnażać” w oparciu o mało rentowne lokaty, na zyski z którego dodatkowo nałożony jest 19% „podatek Belki”, postanowiły zainwestować je m.in. w nieruchomości. Zakup mieszkania pod inwestycje daje w tej chwili nawet ok. 6-8% realnego zwrotu z inwestycji w skali roku (po odliczeniu wszystkich kosztów wynajmującego), a więc porównywalny z tym z lokaty sprzed 10 lat.

Ponadto, oszczędności zainwestowane w mieszkanie są częściowo zabezpieczone przed skutkami inflacji. Wartość zakupionego lokum nie spada w zawrotnym tempie, a inwestycja w „dobry adres” może wręcz skutkować jej wzrostem. Nieruchomości w tej chwili są również bardziej odporne na wahania rynkowe co podnosi bezpieczeństwo tego typu inwestycji.

Część osób jednak nie posiada na tyle dużo oszczędności aby za gotówkę kupić mieszkanie. Czy istnieje więc jakieś rozwiązanie, które umożliwia mniej zamożnym inwestorom lokowanie kapitału w nieruchomości? Odpowiedzią na to pytanie mogą być tzw. REIT-y.

Real Estate Investment Trust (w skrócie REIT) to rodzaj funduszu inwestycyjnego, który pozyskane od inwestorów środki lokuje w nieruchomości. Rozwiązanie to skierowane jest głównie do osób, które umiejętnie dywersyfikują swój portfel inwestycyjny oraz do tych, które nie mogą sobie pozwolić na pokrycie pełnej kwoty zakupu mieszkania właśnie. Co prawda w Polsce nadal ustalane są szczegóły rządowego projektu ustawy o tzw. „wehikułach nieruchomościowych”, jednak jest to niewątpliwa szansa na czerpanie zysków z wynajmu lokali nawet niewielkim kosztem.

W dobie niskich stóp procentowych inwestowanie w nieruchomości coraz śmielej przełamuje dominację lokat bankowych na polu bezpiecznych inwestycji, które gwarantują jednocześnie uczciwy zysk. Umiejętny wybór lokum pozwala uzyskać wysoki roczny zwrot. Co więcej, inwestowanie w nieruchomości możliwe jest już z niewielką kwotą pieniędzy dzięki REIT-om. Hossa na rynku nieruchomości trwa, a jak mawiał klasyk „żelazo należy kuć, póki gorące”.

 

[1] Źródło: http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/dzienne/stopy.htm [NBP]

[2] Źródło: http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/dzienne/stopy_archiwum.htm [NBP]

[3] Źródło: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Klienci-stracili-na-lokatach-Depozyty-ponizej-2-2-proc-przyniosly-strate-7499023.html [Bankier]

Mieszkania coraz bardziej smart

Rozwój technologii ma coraz większy wpływ na nasze życie, a takie urządzenia jak smartfon, tablet czy laptop nie służą już tylko do nauki, zabawy lub pracy. Dynamiczny rozwój technologiczny sprawił, że obecnie za ich pomocą można również m.in. sterować oświetleniem w mieszkaniu, uruchomić lub wyłączyć sprzęt gospodarstwa domowego oraz zamknąć okna. Technologia ta zwana „smart home”, to coraz popularniejsze rozwiązanie w naszych mieszkaniach.

System smart home, znany również jako inteligentny dom odpowiada za bezpieczeństwo i komfort życia mieszkańców. Za pomocą smart home można sterować alarmami antywłamaniowymi, regulować temperaturę w pomieszczeniach czy dostawę energii elektrycznej. Ponadto rozwiązanie to pozwala sterować roletami, żaluzjami czy bramą. A to i tak tylko część możliwości tego typu systemów.

Wybór odpowiedniego systemu zależy od potrzeb mieszkańców. Można zdecydować się na wersję podstawową, która pozwala na sterowanie światłem – zmianę natężenia, koloru, a także włączaniem i wyłączaniem światła. Oczywiście funkcje te można zastosować tylko w wybranym pomieszczeniu albo w całym mieszkaniu. Podstawą jest wybór odpowiednich żarówek i systemu sterowania.

W bardziej zaawansowanych opcjach oprócz oświetlenia można zdecydować się na system odsłaniania i zasłaniania rolet czy żaluzji, system otwierania bramy oraz drzwi, a także kontrolowanie klimatyzacji lub ogrzewania. Dodatkową opcją może być możliwość sterowania urządzeniami, a także ich zdalne wyłączenie np. w sytuacji, gdy po wyjściu z domu przypomnimy sobie o pozostawionym, włączonym do kontaktu żelazku.

Zastosowanie rozwiązań smart to nie tylko bezpieczeństwo, ale także oszczędność. Według danych producentów tego typu rozwiązań, pozwalają zaoszczędzić na zużyciu wody czy energii, a są to oszczędności rzędu nawet 30%. System wyłączy światło, jeśli nikogo nie będzie w mieszkaniu, zmniejszy temperaturę czy zamknie okno, aby nie wychładzać pomieszczenia.

Systemy inteligentnego domu zyskują na popularności, a w przypadku inwestycji o podwyższonym standardzie są już nieodłącznym elementem. Niewykluczone, że w najbliższych latach staną się podstawowym rozwiązaniem w przypadku większości inwestycji. A wtedy kontrolę nad całym mieszkaniem będziemy mieć w kieszeni.

Rynek pierwotny czy wtórny, czyli na co zwrócić uwagę przy kupnie mieszkania?

Zakup mieszkania to zazwyczaj inwestycja długoterminowa – wymagająca nie tylko czasu i nakładu finansowego, ale także sporej wiedzy o możliwościach, jakie oferuje nam rynek nieruchomości. Wśród ogromnej liczby propozycji najwięcej wątpliwości budzi pytanie: historyczna kamienica czy nowoczesne budownictwo da nam większy zwrot?


Niepodważalną zaletą lokalu z rynku pierwotnego jest to, że jest on zupełnie nowe, a co za tym idzie spełnia dzisiejsze standardy. Nowoczesność objawia się nie tylko w konstrukcji i wyposażeniu budynku. Przekłada się również na rozwiązania zastosowane na całym osiedlu, które mają na celu ułatwienie życia jego mieszkańcom.
Rynku wtórnego z kolei bronią między innymi ponadczasowe kamienice. Niepodważalną zaletą tego typu budynków jest ich nieodparty urok i klimat. Bardzo często dużym atutem kamienic jest ich lokalizacja, zazwyczaj w samym sercu miasta.
Zatem powstaje pytanie – komfort nowego mieszkania czy urok starej kamienicy? Nim podejmiemy decyzję o kupnie własnego M, warto zauważyć zalety i wady obu propozycji oraz poznać odpowiedzi na kilka podstawowych pytań.

 

Jesteś gotowy na remont mieszkania?
Z racji swojego wieku, stan techniczny lokali z rynku wtórnego często pozostawia wiele do życzenia. Nierzadko oprócz standardowych prac decydując się na zakup używanego mieszkania, kupujący będzie zmuszony do wymiany całej instalacji, zarówno gazowej, jak i elektrycznej oraz podłączanie pionu kanalizacyjnego. Problem może pojawić się również w momencie wymiany okien. Z racji tego, że część budynków wpisuje się w historyczny krajobraz miasta, w wielu przypadkach konieczne będzie uzyskanie zgody konserwatora zabytków.

 

Masz samochód albo rower? Wózek dziecięcy?
Problem z parkingiem prawdopodobnie będą miały osoby, które zdecydują się na mieszkanie w kamienicy. Z racji ich usytuowania – często przy ruchliwych i wąskich uliczkach w centrum miasta – nie ma wyznaczonych miejsc parkingowych dla danej posesji, a ich mieszkańcy najczęściej muszą korzystać z miejsc w obrębie tzw. strefy płatnego parkowania. Dla większego komfortu osób zmotoryzowanych nowe inwestycje coraz częściej oferują podziemne hale garażowe.
Również brak windy może okazać się problemem nie do przeskoczenia, szczególnie dla osób niepełnosprawnych lub rodzin z małymi dziećmi. W tym przypadku możemy wybrać jedną z dwóch alternatyw: zakup mieszkania na parterze w kamienicy lub zdecydować się na mieszkanie w nowym bloku, standardowo wyposażonym w windę.
Dodatkowo – z myślą o pasjonatach jednośladów nowe budynki coraz częściej oferują tzw. rowerownie – specjalne miejsca do przechowywania rowerów, usytuowane na parterze, dostępne tylko dla mieszkańców.

 
Liczysz na ciepłe mieszkanie?
Spore zalety mieszkania w kamienicy dostrzeżemy przede wszystkim latem, kiedy to grube ściany budynku zapewnią przyjemny chłód w upalne dni. Niestety zimą pojawia się druga strona medalu, a co za tym idzie, właściciele i najemcy mieszkań w kamienicach muszą liczyć się z wyższymi rachunkami w sezonie grzewczym. Powody są dwa. Po pierwsze wysokość mieszkania. Cechą charakterystyczną mieszkań w kamienicy są wysokie sufity, co wiąże się z większą przestrzenią do ogrzania. Po drugie, bardzo często stare budynki nie są podłączone do miejskiego ogrzewania, co zmusza właściciela do dodatkowej inwestycji w instalację grzewczą. Dla porównania większość nowych budynków jest podłączona do miejskiej sieci ciepłowniczej.

 
Lubisz zieleń i spokojną okolicę?
Skwer, ogródek czy plac zabaw to kluczowe argumenty przy wyborze mieszkania, na które zwrócą uwagę rodziny z dziećmi. W wąskich uliczkach, blisko centrum miasta raczej nie spotkamy placu zabaw czy też zielonej alei drzew. Z kolei przestrzeń wokół nowych inwestycji jest w pełni zagospodarowana, znajdują się tam nowe nasadzenia zieleni, dziedziniec, patio czy też bogato rozbudowane place rekreacyjne – a wszystko wyłącznie dla mieszkańców. Warto zaznaczyć, że nowe osiedla są też zwykle chronione, co gwarantuje bezpieczeństwo mieszkańcom i ogranicza dostęp osób postronnych.
Przy podejmowaniu decyzji zakupowej warto również wiedzieć, że ceny mieszkań na rynku pierwotnym są stabilne. A z czasem, gdy pomyślimy o odsprzedaży, wartość mieszkania będzie wyższa. Jednocześnie pamiętajmy, że zakup mieszkania z rynku wtórnego to dopiero pierwszy etap wydatków, które mogą wzrosnąć, jeśli zdecydujemy się na remont mieszkania czy wymianę instalacji.

Ukryte ogrody, czyli krótka historia Długich Ogrodów w Gdańsku

Długie Ogrody to wschodnia część dzielnicy Śródmieście w Gdańsku, granicząca z Nową Motławą. Ostatnio jak grzyby po deszczu wyrastają tutaj nowe inwestycje, które szybko zmieniają oblicze okolicy. Potencjalnych inwestorów przyciąga położenie w pobliżu centrum miasta i sąsiedztwo wielu atrakcji turystycznych. Niewiele osób wie jednak, że ten zakątek miasta może pochwalić się mało znaną, choć barwną – sięgającą późnego średniowiecza – historią, a obecny rozwój skutecznie prowadzi do przywrócenia mu dawnego blasku.


W połowie XIV wieku tereny te stanowiły wiejskie przedmieścia Gdańska. Okoliczna ludność trudniła się głównie rolnictwem, którego owoce sprzedawała mieszkańcom średniowiecznej metropolii. Początkowo miejsce to nazywano „ogrodami za wyspą” (nawiązując do Wyspy Spichrzów), a nazwa „Długie Ogrody” pojawiła się dopiero w połowie XVI wieku. Nawiązywała do kształtu parceli – wzdłuż głównej drogi stały ciasno ustawione domy, za którymi ciągnęły się wąskie i długie ogrody.
Prawdziwą rewolucję osada przeszła w XVII wieku. Włodarze gdańscy, przewidując przyszłe walki zbrojne, postanowili przygotować Gdańsk do obrony. Cornelius van der Bosch, niderlandzki fortyfikator, zbudował nowe umocnienia, które miały przecinać również przedmieścia Gdańska. W skutek tej decyzji. część osady znalazła się wewnątrz ufortyfikowanego Gdańska, reszta została odcięta i stała się Knipawą.
Tym samym powstała nowa dzielnica XVII-wiecznego Gdańska – Długie Ogrody – od zachodu ograniczone Nową Motławą, a od wschodu fortyfikacjami z Bramą Żuławską (zwaną również Bramą Knipawską). Pomimo przyłączenia do Gdańska dzielnica nie zatraciła swojego pierwotnego uroku i struktury wsi ulicówki – z wąskimi, długimi ogrodami umiejscowionymi za domostwami. Co więcej, stała się jedną z najbardziej bezpiecznych lokalizacji Gdańska, a to sprawiło, że wzrósł popyt na okoliczne parcele. W drugiej połowie XVIII wieku wzniesiono tu pierwszy w Gdańsku kompleks pałacowy – nieistniejący już dziś Pałac Mniszchów (rozebrany w 1906 roku).
Kres świetności Długich Ogrodów nastał wraz z nadejściem II wojny światowej. Ponieważ przebiegała tędy trasa ewakuacji niemieckich oddziałów, domy zostały ostrzelane przez radziecką artylerię. Niestety, większość zabudowań uległa kompletnemu zniszczeniu.

 

Po wojnie część Długich Ogrodów została przeznaczona pod „nowoczesną” zabudowę w stylu socrealistycznym. Powstały tu wysokie betonowe bloki, wśród których próżno było szukać nawiązania do architektonicznej tradycji okolicy. Północna część dzielnicy w małej części przetrwała między Bramą Żuławską a kościołem św. Barbary. Jednak ogrody z tego miejsca zupełnie zniknęły, a pamięć o nich stopniowo zaczęła się zacierać. Nawet główna ulica po wojnie straciła swą pierwotną nazwę i przez prawie pół wieku nosiła nazwę ulicy Elbląskiej. Dopiero przemiany ustrojowe w Polsce umożliwiły przywrócenie historycznej nazwy.


Wspomniany późnogotycki kościół św. Barbary jest jedną z największych atrakcji turystycznych w okolicy. Początkowo pełnił rolę szpitala dla zakaźnie chorych z kaplicą. Po podniesieniu jej do rangi kościoła parafialnego (1456) funkcjonowała przy nim szkoła wraz z przytułkiem. W 1499 roku kompleks prawie doszczętnie spłonął, jednak na początku XVI wieku ukończono odbudowę świątyni. W ciągu następnych wieków miejsce to było wielokrotnie niszczone przez pożogi oraz w wyniku licznych działań wojennych. Ostatecznie w roku 1956 nastąpiła odbudowa kościoła w kształcie, który możemy podziwiać do dziś.
Miejsc podobnych do gdańskich Długich Ogrodów, z równie bogatą historią, można odnaleźć na mapie Polski wiele. Jednak duża część z nich jest dziś zapomniana, a szkoda. Gdańsk to chlubny przykład przemyślanego projektu rewitalizacji, który skutecznie przywraca urok miejscu o bogatej historii i tradycji. Za jakiś czas nowe inwestycje powinny w pełni przywrócić dawny blask temu wyjątkowemu miejscu na Wybrzeżu. Warto, by z czasem i inne polskie miasta równie skutecznie upomniały się o swoją architektoniczną spuściznę.

Inwestujemy w dobrą lokalizację. Na co zwrócić uwagę?

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, co tak naprawdę oznacza określenie „dobra lokalizacja” w kontekście mieszkania nabywanego w celach inwestycyjnych?  Najprościej wspomnieć o atrakcyjnym położeniu względem miejsc, w których można przyjemnie spędzić wolny czas.  Pomyślmy jednak o problemie „dobrej lokalizacji” bardziej kompleksowo.

 

Coraz więcej osób skłania się ku zakupowi mieszkania bądź nieruchomości z myślą o czerpaniu długoterminowych korzyści finansowych z tytułu wynajmu. Aby sprostać wymaganiom zarówno osób kupujących mieszkanie dla siebie oraz prywatnym inwestorom, deweloperzy prześcigają się w pomysłach.

 

Tradycja w nowoczesnym wydaniu

Trend, który coraz częściej przebija się na rynku to projektowanie nowych inwestycji w taki sposób, aby korespondowały z tradycyjną zabudową okolicy. Przykładem kamienicy wpisującej się w ten nurt jest Oldnova –  kameralna inwestycja przy ulicy Panieńskiej w Gdańsku, łącząca historyczną część zabudowy ze współczesną architekturą. Pieczołowicie zaprojektowane wnętrze budynku nie tylko dostarcza niecodziennych doznań estetycznych, ale również pozwala poczuć unikatową atmosferę Śródmieścia. Jednocześnie apartamenty o elastycznym układzie i metrażu bardzo dobrze nadają się pod wynajem – biorąc pod uwagę cel, ich wyposażenie w balkon lub loggię stanowi dodatkowy atut. Dodatkowo recepcja budynku oferuje możliwość przechowania bagażu i pomoc turystom chcącym lepiej poznać Gdańsk.

Innym przykładem inwestycji celnie wpisującej się w formę dawnej zabudowy okolic gdańskiego nabrzeża Motławy jest Garden Gates. Zachowanie charakterystycznej pierzei w układzie ciągu kamieniec umożliwi naturalne wpisanie w obraz okolicy. Najistotniejszym elementem budynku będzie jednak jego wnętrze. Budynek zostanie wyposażony w stylowy hol wejściowy i efektownie urządzone części wspólne. Swoje miejsce znajdzie w nim również sześć stref rekreacyjnych, z których każda otrzyma inne wyposażenie, aby zapewnić mieszkańcom spokojny odpoczynek lub aktywnie zagospodarować ich wolny czas np. na siłowni plenerowej. Końcowego sznytu dodadzą smaczki architektoniczne i aranżacja zieleni wokół (również na tarasie na dachu budynku).

Ukończenie inwestycji przewidziane jest na II kwartał 2019 roku i wtedy do użytku oddane zostaną 252 nowe mieszkania.

Zielone serce miasta

Położenie inwestycji blisko morza jest niewątpliwym atutem. Jednak w przypadku gdy do najbliższego wybrzeża jest ponad 250 km, na znaczeniu zyskują inne cechy. Dynamicznie rozwijające się miasto może być jednym z nich, a Poznań bezsprzecznie do takich należy. To miasto, które ma wieloletnie doświadczenie w udanym łączeniu tradycyjnej zabudowy z nowoczesnymi centrami biznesu. Gąsiorowskich 4 to budynek zlokalizowany na poznańskim Łazarzu, w bliskiej odległości od historycznego centrum oraz w bezpośrednim sąsiedztwie biznesowego centrum miasta – Międzynarodowych Targów Poznańskich. Projektujący go architekci za cel postawili sobie stworzenie zielonej enklawy w centrum miasta, dlatego też inwestycja wzbogacona zostanie o zielone dachy i tarasy. Zieleni nie zabraknie także na dwóch dziedzińcach, przy których ulokowana zostanie zewnętrzna siłownia i plac zabaw dla dzieci. Swoje miejsce znajdą tu również miłośnicy rowerów, dla których zostaną przygotowane specjalne miejsca przeznaczone do przechowywania ich ukochanych „dwóch kółek”. Posiadacze większej liczby kółek będą mogli zaparkować je pod budynkiem w hali garażowej.

Każde mieszkanie w inwestycji będzie wyposażone w balkon, taras lub loggię (o powierzchni do 60 metrów kw.).